Krótko po powrocie ze szpitala Nikuś ponownie trafił na oddział. Konieczne było dalsze leczenie zapalenia płuc. Po wyjściu ze szpitala Nikodem wraz z rodzicami pojechał do Gdańska, na wizytę u nefrologa. Niestety pojawiła się infekcja gardła i przez 5 dni chłopiec dostawał antybiotyk w zastrzyku. Na szczęście już jest lepiej. 21 marca Nikuś ma ponownie zjawić się w Gdańsku, gdzie przejdzie specjalistyczne badania. Wyjazd do Warszawy trzeba było przełożyć na październik.
“Jest wesoły, zadowolony i śmieje się, kiedy z nim ćwiczę” - mówi Pani Justyna, mama Nikodema. Zapalenie płuc udało się wyleczyć i Nikuś może teraz odpocząć od szpitala. Powoli wraca do rehabilitacji. Jest z rodzicami w domu i śmieje się jak dawniej. To pogodny chłopiec, pomimo poważnych wrodzonych schorzeń. Już 5 marca Nikuś jedzie do Warszawy na bardzo ważne badania genetyczne. Ich wynik może być decydujący w zrozumieniu tego, co chłopcu dolega. Mama ma nadzieje, że uda się w końcu wyjaśnić co jest przyczyną wystąpienia u niego zespołu wad wrodzonych. Liczy też, że uda się zebrać pieniądze na turnus w Ośrodku Rehabilitacyjnym w Elblągu. 2-tygodniowy pobyt kosztuje prawie 2 tys. zł. Turnus zaczyna się już w maju…pomóżmy…
Ludzi dobrego serca nie brakuje. Historia o Nikodemie opowiedziana w radiu sprawiła, że pracownicy jednej z firm z Sępólna Krajeńskiego postanowili chłopcu pomóc. Zebrano 2 tys. zł, za które kupiono sprzęt do rehabilitacji oraz inhalator. Pomogli także mieszkańcy małego Wałdówka, gdzie do puszki w miejscowym sklepie wrzucili 72 zł. Liczy się każdy gest. Przed Nikodemem poważne operacje i długa rehabilitacja.
Nikuś wrócił ze szpitala do domu 24 stycznia. Nie na długo jednak. Zaledwie po kilku godzinach znalazł się w szpitalu ponownie. Jego mama przeczuwała, że tak się stanie. Nikodem był bardzo niespokojny, potrafił płakać kilka godzin. Lekarze znowu musieli podać mu antybiotyki. Leki pomogły, ale choroba, badania i kuracja na tyle wyczerpały chłopca, że przespał niemalże dwa dni pod rząd. Mama zabiera go dzisiaj do domu. Dopiero teraz Nikuś będzie mógł się nacieszyć nowym otoczeniem. Rodzice przeprowadzili się do nowego mieszkania, w pobliżu szpitala. Jak tylko Nikodem nabierze sił, będzie dalej rehabilitowany.
Nikuś znowu się uśmiecha. Gorączka spadła, kaszel powoli ustępuje. Być może za tydzień wróci do domu. Nikodem przyzwyczaił się do pobytu w szpitalu - często do niego wraca. Zbyt często, jak na 5-letniego chłopca. Jak tylko mały wyzdrowieje, czeka go niespodzianka. Rodzice postanowili się przeprowadzić. Teraz będą mieszkać z Nikodemem w pobliżu szpitala. Tak będzie bezpieczniej dla Nikusia.


