22 maj 2007
Planowana na koniec kwietnia wizyta u endokrynologa w Gdańsku nie doszła do skutku. Nikodem zachorował - miał zapalenie gardła. Cały długi weekend majowy spędził w domu i przyjmował antybiotyk w zastrzykach. Chłopiec był coraz bardziej niespokojny i nerwowy, dlatego lekarka zaleciła podawanie na stałe środka uspokajającego. Kiedy Nikuś wyleczył gardło, pojawiło się zapalenie dróg moczowych i znów konieczny był antybiotyk. Chłopca bolał brzuch i, jak mówi jego mama, bardzo cierpiał. Teraz jest już lepiej, ale leczenie trwa.
Comments (0)