30 styczeń 2007
Posted in Bez kategorii by krynia

Nikuś wrócił ze szpitala do domu 24 stycznia. Nie na długo jednak. Zaledwie po kilku godzinach znalazł się w szpitalu ponownie. Jego mama przeczuwała, że tak się stanie. Nikodem był bardzo niespokojny, potrafił płakać kilka godzin. Lekarze znowu musieli podać mu antybiotyki. Leki pomogły, ale choroba, badania i kuracja na tyle wyczerpały chłopca, że przespał niemalże dwa dni pod rząd. Mama zabiera go dzisiaj do domu. Dopiero teraz Nikuś będzie mógł się nacieszyć nowym otoczeniem. Rodzice przeprowadzili się do nowego mieszkania, w pobliżu szpitala. Jak tylko Nikodem nabierze sił, będzie dalej rehabilitowany.

12 styczeń 2007
Posted in Bez kategorii by krynia

Nikuś znowu się uśmiecha. Gorączka spadła, kaszel powoli ustępuje. Być może za tydzień wróci do domu. Nikodem przyzwyczaił się do pobytu w szpitalu - często do niego wraca. Zbyt często, jak na 5-letniego chłopca. Jak tylko mały wyzdrowieje, czeka go niespodzianka. Rodzice postanowili się przeprowadzić. Teraz będą mieszkać z Nikodemem w pobliżu szpitala. Tak będzie bezpieczniej dla Nikusia.

11 styczeń 2007
Posted in Bez kategorii by krynia

Nikodem znowu jest w szpitalu. Ma zapalenie płuc. Jest leczony antybiotykami. Ma uciążliwy kaszel, który nie pozwala mu spać, wybroczyny na skórze i temperaturę. Podawany jest mu także tlen. Niedawno zwiększono mu także dawkę leku na padaczkę, bo w ciągu zaledwie jednego dnia przytrafiły mu się aż 3 ataki padaczkowe. Nikuś trafił do szpitala w miniony wtorek. Przez cały czas jest z nim mama Justyna. Może już jutro będzie chociaż trochę lepiej…?

1 styczeń 2007
Posted in Bez kategorii by krynia

Święta minęły spokojnie. Chociaż Nikodem nie mógł jeść świątecznych potraw, to i tak siedział razem z nami przy stole. W pozycji siedzącej utrzymywał go specjalistyczny wózek. Dużo radości sprawiły małemu prezenty. Podarki były takie jak lubi: świecące, puszyste. Mikołaj przyniósł Nikusiowi poduszkę z reniferem, królika z marchewką, włochatego, szczekającego pieska i bałwanka ze słodyczami. W sylwestrowy wieczór Nikuś oglądał fajerwerki przez okno. Bardzo podobają mu się zjawiska, które świecą. Jednak jest też smutny fakt. Nikodemowi trzeba było założyć usztywniającą szynę na zdrową stopkę, ponieważ zaczął ją wyginać podobnie jak tę chorą.